Sprzedam portal lub podejmę współpracę - oferty na legnica@legnica.net.pl

Dodatkowo: administracja stronami www, dodawanie ogłoszeń, instalacja i zarządzanie sklepami internetowymi

 
WIADOMOśCI    dodał: Robert Osowski    2013-09-28    Legnica (dolnośląskie)    Tekst: A A A < >
 

263 złote za 10 minut pracy. Gdzie? W Urzędzie Miasta

Urząd Miasta w Legnicy


Czy Urząd Miasta w Legnicy zasługuje na miano otwartego i przyjaznego petentom?
nie
tak
wyniki

Od grudnia zeszłego roku próbuję w legnickim Ratuszu dowiedzieć się, na jakiej podstawie obliczono nowe stawki za wywóz śmieci, które to stawki za tą samą usługę, wykonywaną przez tą samą firmę wzrosły o niemal 100 procent. Urząd Miasta w Legnicy realizujący ponoć program społeczny "Przejrzysta Polska - przejrzysty urząd" z zadziwiającą konsekwencją odmawia mi udzielania informacji. W międzyczasie sprawa oparła się już o Samorządowe Kolegium Odwoławcze, a Wojewódzki Sąd Administracyjny nałożył na prezydenta miasta grzywnę oraz wydał korzystne dla mnie orzeczenie, którego jednak jak do tej pory prezydent Legnicy nie wykonał.

Żeby utrudnić dostęp do informacji publicznej pracownicy urzędu imają się różnych sposobów. Cel wydaje się oczywisty - zablokowanie dostępu do informacji mogących wyjaśnić, dlaczego płacimy za wywóz śmieci tak wysokie stawki. Poniżej opisuję jeden ze sposobów na zniechęcenie Obywatela, który chce uzyskać dostęp do informacji w Urzędzie Miasta Legnica.

27 lipca wystąpiłem do urzędu o udostępnienie załączników do oferty LPGK dotyczącej przetargu na odbiór śmieci. W odpowiedzi na mój wniosek, 31 lipca otrzymałem pismo z informacją, że załączniki do oferty obejmują 363 strony i przekształcenie ich w formę elektroniczną (skanowanie) urząd może wykonać odpłatnie za 263,70 zł.

Faktycznie, zgodnie z art. 15.1. Ustawy o dostępie do informacji publicznej "Jeżeli w wyniku udostępnienia informacji publicznej na wniosek, o którym mowa w art. 10 ust. 1, podmiot obowiązany do udostępnienia ma ponieść dodatkowe koszty związane ze wskazanym we wniosku sposobem udostępnienia lub koniecznością przekształcenia informacji w formę wskazaną we wniosku, podmiot ten może pobrać od wnioskodawcy opłatę w wysokości odpowiadającej tym kosztom."

Kluczowe w tym artykule jest określenie "dodatkowe koszty". Ja, żeby ich uniknąć, zawsze wnioskuję o przekazanie informacji w postaci elektronicznej. W takim przypadku odpadają koszty zużycia papieru, na które to urzędnicy przecież zwracają w swojej codziennej pracy szczególną uwagę i zapewne z tego powodu często żądają za ksero więcej niż wyspecjalizowane w tej usłudze firmy.

Chcąc zatem dowiedzieć się, jakie to dodatkowe koszty urząd poniósł w związku z digitalizacją wnioskowanych dokumentów oraz na jakiej podstawie owe koszty wyliczył, wysłałem 8 sierpnia e-mail do Sekretarza Miasta - Marka Białowąsa pytanie: "jakie dodatkowe koszty związane z koniecznością przekształcenia informacji w formę wskazaną we wniosku poniósł UML i na jakiej podstawie została wyliczona kwota 263,70 zł za zeskanowanie 363 stron w/w załączników."

I już 22 sierpnia mogłem się od Zbigniewa Wróblewskiego - Pełnomocnika ds. Ochrony Informacji Niejawnych dowiedzieć, że: "podana kwota obejmuje dodatkowy czas pracy ( poza godzinami urzędowania ) potrzebny do przekształcenia przedmiotowej informacji w formę wskazaną we wniosku. Nie zawiera natomiast żadnych dodatkowych kosztów eksploatacyjnych."

Przesłana e-mailem odpowiedź w moim przekonaniu była niepełna. Brakowało w niej wskazania, jaki czas został przeznaczony do wykonania w/w czynności i za jaką stawkę godzinową fatygowano urzędnika. W końcu owe 263,70 zł nie wzięło się (mam nadzieję) z sufitu. Dlatego 4 września wysłałem wniosek o udostępnienie informacji publicznej w następującym zakresie:
"(...)wnoszę o podanie sposobu obliczenia kosztów dodatkowych udostępnienia informacji publicznej poprzez wskazanie składników tej wyceny jakie złożyły się na jej ostateczną wysokość i z czego wynikały."

Urzędnik na wniosek odpisał lakonicznie, że: "sposób obliczenia przedmiotowej opłaty został Panu wskazany w e-mailu z dnia 22 sierpnia br." Sposób (nie)udostępnienia informacji publicznej w tym momencie kwalifikował się już na oddanie sprawy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (skarga na bezczynność), jednak perspektywa czekania kolejnych iluś tam miesięcy na to żeby sąd przymusił urzędnika do wywiązania się z obowiązku, jaki nakłada na niego u.d.i.p. nie była zbyt zachęcająca. Dlatego spróbowałem jak z człowiekiem. Wyjaśniłem urzędnikowi, że unikanie odpowiedzi na wniosek jest niezgodne z prawem oraz poinformowałem go, że w jego odpowiedziach ciągle brakuje informacji "ilu urzędników, w jakim czasie, za jaką stawkę godzinową przekształci przedmiotową informację w formę wskazaną we wniosku". Wydaje się przecież logiczne, że skoro ktoś podaje tak dokładną kwotę z dokładnością do kilkudziesięciu groszy, to musiał ją na jakiejś podstawie wyliczyć. Musiał określić ile godzin konkretna praca zajmie oraz za jaką stawkę godzinową pracownik ją wykona.

W odpowiedzi na moje wezwanie 18. września Zbigniew Wróblewski - Pełnomocnika ds. Ochrony Informacji Niejawnych odpisał, że:
"(...)z udzielonej w dniu 22 sierpnia br. odpowiedzi w sposób oczywisty wynika, że składnikami opłaty są:
- czas ( poza godzinami urzędowania ) potrzebny do zeskanowania załączników:
- wynagrodzenie 1 pracownika ( stawka brutto za 1 godz. pracy )."


To jednak nie koniec korespondencji w tak wydawałoby się prostej sprawie. Otóż dwa dni później urzędnik sprecyzował:
"(...)informuję, że w e-mailu z 18 września br. Podane zostały elementy składowe przedmiotowej opłaty bez określania ich wielkości."

Zatem w dalszym ciągu nie wiadomo przez ile godzin i za jaką stawkę godzinową urzędnik ma wykonać swoje zadanie. Raz jeszcze wysłałem do Pełnomocnika ds. Ochrony Informacji Niejawnych e-mail, w którym kolejny raz poprosiłem o precyzyjne określenie czasu pracy i stawki godzinowej za wykonaną pracę. Odpowiedzi nie otrzymałem.

Z przedstawionej powyżej wymianie korespondencji z urzędnikami z legnickiego Ratusza moim zdaniem wynika, że albo mają oni poważne problemy ze zrozumieniem prostego przekazu, albo kwota podana w odpowiedzi na mój wniosek została wzięta z sufitu i urzędnicy robią wszystko żeby się do tego nie przyznać.

W zasobach UM znajduje się kilkadziesiąt urządzeń pozwalających na digitalizację dokumentów. Wśród tych urządzeń są choćby takie skanery jak Fujitsu Fi-6230 za ponad 5 tys. złotych. Skaner ten charakteryzuje się doskonałymi parametrami technicznymi. Posiada podajnik na dokumenty przeznaczone do skanowania, a jego wydajność wynosi 40 stron na minutę (4000 dziennie) Zatem zeskanowanie 363 stron zajmie urzędnikowi niespełna 10 minut.

Oznacza to, że pracownik nie tylko nie musi wykonywać swojej pracy po godzinach, a co za tym idzie nie mają tu zastosowania zapisy art 15.1 u.d.i.p., ale nawet nie zdąży w trakcie skanowania wypić kawy jak 363 strony w postaci dowolnego pliku pojawi się na pulpicie jego komputera.

Policzmy koszty jeszcze inaczej - tak jak robią to w zakładach usługowych. 363 strony za 263,70 zł to wychodzi ponad 70 groszy za jeden dokument. Tymczasem w sieci znalazłem oferty firm usługowych, które liczą sobie 15 groszy za stronę, czyli prawie 5x mniej niż urzędnik. W dodatku cena zaoferowana przez firmę obejmuje koszty, których urzędnik nie może doliczyć do swojej "usługi". Jest tak skalkulowana, żeby przynosić zysk, a art. 15.1 u.d.i.p. wyraźnie mówi o tym, że pobranie od wnioskodawcy opłaty może nastąpić wyłącznie w przypadku kiedy "(...)podmiot obowiązany do udostępnienia ma ponieść dodatkowe koszty związane ze wskazanym we wniosku sposobem udostępnienia lub koniecznością przekształcenia informacji w formę wskazaną we wniosku"

Działania Pełnomocnika ds. Ochrony Informacji Niejawnych z legnickiego Urzędu Miasta mające na celu uniknięcie odpowiedzi na wniosek o udostępnienie informacji publicznej jak na razie w tym przypadku są skutecznie. Pytanie tylko czy do pełnienia takiej właśnie roli został powołany?

 

Brak komentarzy. Dodaj swój komentarz.

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany i posiadać profil Obywatela.
Komentarze można wysyłać z serwisu LiveCity.pl

  • LEGNICA

  • Kalendarium
mapa Polski 07:47
16:27
położenie51° 12' N
16° 09' E
średnia wys.125 mpowierzchnia56 kmludność104 500kierunkowy76tabliceDLkody59-200 do 59-220

Legnica na mapie

Herb Legnicy

Legnica (dawniej Lignica, niem. Liegnitz) to ponad 100 tysięczne miasto, którego powierzchnia wynosi 56 km kw. Położona jest w widłach rzek Kaczawy i Czarnej Wody, na pograniczu Pogórza Sudeckiego i Niziny Śląskiej na 51:12 szerokości północnej i 16:10 długości geograficznej wschodniej.

Jest trzecim co do wielkości (po Wrocławiu i Wałbrzychu) miastem w województwie i 39. w Polsce. Klimat zaliczany jest do najcieplejszych w Polsce - średnioroczna temperatura wynosi ponad 8,5 stopnia C.

FotoAlbum

Stadion Miejski Park Miejski 03.05.2004 Rynek Zakaczawie 2004.06.23 Budowa galerii przy ulicy Chojnowskiej 26.06.2006 Ulica Powstańców Śląskich 03.05.2004 Zamek Piastowski Zakaczawie 26.06.2004 Budynek po Dresden Banku 02.05.2004 Kąpielisko Kormoran Park Miejski Kamieniczki Śledziowe

Orzeczenia Krajowej Izby Odwoławczej

Zamawiający - Samodzielny Publiczny Zespół Zakładów Opieki Zdrowotnej Powiatowy Szpital Specjalistyczny w Stalowej Woli prowadzi w trybie przetargu nieograniczonego postępowanie o udzielenie zamówienia publicznego na „Całodobowe utrzymanie czystości i świadczenie transportu wewnątrzszpitalnego oraz innych usług towarzyszących w obiektach Powiatowego Szpitala Specjalistycznego w Stalowej Woli”, ogłoszone w Dzienniku Urz

WYROK KIO/UZP 1243/08 z dnia 2008-11-20